„W ciemnosci” nominowane do Oskara – czy tym razem sie uda?
lut 02
Polski film nominowany do Oskara, film Agnieszki Holland „W ciemności” okazał się na tyle dobry, że znalazł się na skróconej liście Akademii Filmowej. Jest się z czego cieszyć, gdyż to rzadkość w historii polskiego kina. Dodatkowo o trzeciego już Oskara będzie starał się Janusz Kamiński za zdjęcia do filmu Spielberga „Czas Wojny”
Kategoria „film nieanglojęzyczny” została wprowadzona do ceremonii rozdania Oskarów w 1957 roku. Od tamtej pory polskie filmy były 9-krotnie nominowane do tej prestiżowej nagrody, jednak nigdy nie wygrały.
Najczęściej były nominowane filmy Andrzeja Wajdy, bo aż 4 razy, jednak ani jeden z nich nie zdobył nagrody. Za to w 2000 roku, polski reżyser został uhonorowany za całokształt twórczości.
Polscy twórcy również 9-krotnie zdobywali najważniejszą nagrodę filmową. Oprócz wspomnianego Wajdy, dwukrotnie za zdjęcia Oskara dostał Janusz Kamiński. Za obraz „Pianista” uhonorowany został również Roman Polański.
Dodatkowo filmy krótkometrażowe filmy animowane „Tango” Zbigniewa Rybczyńskiego i zrealizowany w łódzkim Se-ma-forze „Piotruś i wilk” Suzie Templeton zdobyły Oskara.
Ciekawa historia wiąże się z odebraniem Oskara przez Rybczyńskiego. Zdenerwowany artysta wyszedł na zewnątrz na papierosa, gdy chciał wrócić na galę został zatrzymany przez ochronę w wyniku czego trafił do aresztu.
Film Agnieszki Holland jest pierwszą nominowaną polską produkcją od czasu „Katynia” Andrzeja Wajdy. Film opowiada historię ocalenia Krystyny Chiger, jej rodziny i grupy Żydów ukrywających się podczas II Wojny Światowej we lwowskich kanałach. Doskonałą kreacje stworzył Robert Więckiewicz (który chyba już zasłużył sobie na tytuł najlepszego polskiego aktora), który gra tutaj Polaka-cwaniaka, który za pieniądze pomaga ludziom uwięzionym w kanałach.
Nominacja dla Kamińskiego to nic nowego, 2-krotny zdobywca tej prestiżowej nagrody, tym razem dostał nominację za „Czas Wojny” opowiadający historię… konia. Źrebak Joey, zostaje sprzedany Armii i przemierza fronty wojny, jednak ciągle tęskni za swoim prawdziwym panem – Albertem.
Żaden polski film jeszcze nie dostał Oskara, być może 10 próba się powiedzie? Tak czy inaczej już sama nominacja jest sporym sukcesem, w końcu w ponad 80. letniej historii rozdawania Oskarów to dopiero 10 polski film, który zasłużył na to wyróżnienie.
Przebudzenie polskiego kina?
sty 03
Polskie kino, niestety nie jest w zbyt dobrej kondycji już od wielu lat. Ostatnim reżyserem, który był szerzej znany na świecie był Krzysztof Kieślowski, potem nastąpiła fala różnego rodzaju komedii, filmów sensacyjnych i oczywiście filmów historycznych. W ostatnich latach coś jakby drgnęło, zaczęły powstawać filmy ciekawe i ambitne.
Mam tu na myśli przede wszystkim film „Rewers”. Mocną stroną obrazu jest świetna obsada: Agata Buzek, Marcin Dorociński, Krystyna Janda i Anna Polny. Akcja filmu rozgrywa się na dwóch płaszczyznach współcześnie i w smutnych latach 50, oba światy są inaczej kręcone, ten z przeszłości ukazany jest za pomocą czarno-białego obrazu, natomiast współczesność jawi się w nieco jaśniejszych barwach. Film opowiada historię Sabiny, która ma nieciekawą pracę i mieszka z matką. Jej matką twierdzi, że jest jej potrzebny mąż i wtedy zjawia się Bronisław, grany przez Dorocińskiego. Jawi się on jako ideał, który jest przystojny i romantyczny, czy jednak jest taki naprawdę? O tym przekonacie się oglądając film.
Ważnym filmem jest ekranizacja książki Doroty Masłowskiej „Wojna Polsko-Ruska”. W rolach głównych wystąpił Borys Szyc wcielający się w rolę Silnego. Książka Masłowskiej jest jedną z najważniejszych wydanych w Polsce po 1989 roku, z filmem jest podobnie.
Kolejnym filmem godnym uwagi jest „Dom Zły” Wojtka Smarzowskiego. Podobnie jak w „Rewersie” akcja toczy się na dwóch płaszczyznach, współcześnie i dawniej. Do domu państwa Dziabasów przybywa Edward Środoń, aby pomóc milicji ustalić zbrodnie, która się tam wydarzyła przed kilku laty, jedna z płaszczyzn przedstawia właśnie tamte wydarzenia. Równocześnie ukazany jest wątek dotyczący porucznika Mroza. Nie da się ukryć, że film jest mroczny, ale ukazujący dobrze realia czasów PRL. Silną stroną obrazu są kreacje niedocenianego do tej pory Bartłomieja Topy i chyba najbardziej wszechstronnego polskiego aktora – Roberta Więckiewicza.
Interesującym filmem jest również „Sala Samobójców” Jacka Komasy. Obraz ukazuje nam społeczeństwo dzisiejszej młodzież, która ma już wszystko i jest doskonale wykształcona. Dominik jest właśnie takim nastolatkiem, jednak wszystko się zmienia, gdy zostaje on wprowadzony do tzw. „Sali Samobójców”.
Martwią mnie jedynie projekty typu „1920 Bitwa Warszawska” Hoffmana i „Wałęsa” Wajdy. Moim zdaniem jest to powrót do „kiszenia się” we własnej historii, zamiast ukazywania spraw teraźniejszych co najmniej równie fascynujących. Może jednak to tylko wymysły Hoffamana i Wajdy, którzy w moim mniemaniu od kilkunastu lat kręcą filmy mniej więcej na podobnym materiale.
Seriale na front! Polska znowu do tyłu.
lis 05Seriale o tematyce wojennej cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem widzów na całym świecie. Prym w tej dziedzinie odgrywają oczywiście amerykańskie telewizje, ale i nasza TVP może się takimi produkcjami poszczycić
Niezwykle znanym tego typu serialem jest M*A*S*H. Jest to serial komediowy wyprodukowany przez telewizję CBS w latach 1872-1983. Opowiada on o grupie lekarzy i pielęgniarek pracujących w szpitalu polowym podczas wojny w Korei. Szczególnym uznaniem cieszyła się postać Benjamin Franklin „sokole oko” Pierce, grana przez aktora Alana Alde (został uhonorowany 5 krotnie nagroda Emmy). Film mimo, że początkowo bardzo zabawny, z czasem zaczął się bardziej pokazywać brutalność i bezsensowność wojny. Do tej pory w wielu krajach jest on transmitowany i cieszy się wielkim zainteresowaniem.
Nowszym, ale znakomitym serialem wojennym jest wyprodukowana przez HBO „Kampania braci”. Film opowiada w 10 odcinkach losy Kampanii E, spadochronowego pułku piechoty, podczas II Wojny Światowej. Historia rozpoczyna się od szkolenia żołnierzy, a kończy upadkiem III Rzeszy. Scenariusz serialu oparty jest na książce Stephena Ambrose’a o tym samym tytule.
Rewelacyjnym serialem wojskowym, również wyprodukowanym przez HBO jest „Pacyfik”. Opowiada on losy piechoty morskiej podczas wojny na Pacyfiku. Akcja skupia się na Robercie Leckim, Eugenie Sledge’u (zagrani przez mało znanych aktorów: James Badge Dale i Joseph Mazzello). Scenariusz został oparty na książkach Helmet for My Pillow Roberta Leckiego i With the Old Breed Eugene`a B. Sledge`a Jeżeli kroś interesuje się tematyką wojny na Pacyfiku, warto również zobaczyć filmy Clinta Eastwooda „Listy z Iwo Jima” i „Sztandar Chwały”. Mocna stroną obu amerykańskich seriali jest, zaangażowanie w projekty młodych zdolnych aktorów, a także oparcie fabuły na wspomnieniach ludzi którzy byli tam naprawdę.
Znacznie gorszym serialem w moim mniemaniu jest „Czas Honoru” (miał nazywać się „Cichociemni”, ale oni nie zgodzili się na taką nazwę i już to skłania do mocnego zastanowienia). Telewizja Polska zaangażowała w tę produkcję bardzo znanych aktorów, jak np. Maciej Zakościelny, Jan Englert, Antoni Pawicki, Piotr Adamczyk, Paweł Małaszyński. Serial przedstawia losy czterech działających żołnierzy działających w okupowanej Warszawie. I tak jedne z bohaterów przechadza się w okupowanej Polsce w oficerkach, członkowie oddziału spotykają się zawsze w tej samej jadłodajni, planując kolejne wywrotowe akcje przeciwko Niemcom. Innymi słowy gdybyśmy mieli dwa takie oddziały i jeszcze czołg „Rudy 102” losy wojny byłby przesądzone.
Seriale zawsze cieszyły się powodzeniem wśród telewidzów, jednak myślę, że powinny być one bardziej oparte na historii, niż wyobraźni scenarzystów, jak to jest w przypadku „Czasu Honoru”. A nawet jeśli nie, to powinny nazywać się serialami przygodowymi, a nie historycznymi.


Najnowsze komentarze